

Starszy Brat...
Autor: McDucha o 19:46 2 komentarze
Nowe umiejętności...
Autor: McDucha o 19:44 1 komentarze
Kwiatek plasteliną malowany
czwartek, 7 października 2010
My nadal chorujemy - Julcio nie chodzi więc do przedszkola... choć strasznie za nim tęskni. Żeby mu się nie nudziło dziś postanowiłam zająć go jego ulubioną ostatnio plasteliną...
Strasznie spodobał mi się pomysł wyklejania rysunków małymi kuleczkami (w przedszkolu Julian wykonał taką techniką piękne drzewko które do dziś wisi na ścianie w ich sali) wydrukowałam więc dwa kontury wiosennych kwiatów, żeby Julo mógł je pięknie pokolorować plasteliną a Nela kredkami...
Dla Jula największą atrakcją było formowanie kuleczek... na początku się denerwował bo nie potrafił ruszać odpowiednio rączkami. Później mu pokazałam jak i sam pięknie robił sobie maleńkie kuleczki które następnie rozpłaszczał na rysunku...
Gdy udało mu się zrobić pierwszą kuleczkę pochwaliłam go mówiąc "widzisz, potrafisz zobacz jaką śliczną zrobiłeś kuleczkę!" a Julian mi odpowiedział "nie mamo, zobacz wyszło jajto a nie tuleczta" :) nie da się go już oszukać... musiałam więc mu pokazać jak z jajka zrobić kuleczkę :)
Tak oto powstał nasz piękny kolorowy plastelinowy kwiat...
Nelinka w tym czasie, żeby nie najeść się za dużo plasteliny, miała malować kredkami - małej jednak bardziej od malowania spodobało się rozsypywanie i zbieranie kredek do pudełeczka oraz otwieranie i zamykanie go... nawet wtedy gdy pomyliły jej się zakrywki i Nela próbowała kredki zamknąć przykrywką od aparatu :)
Fajnie jest zająć dzieciaki taką zabawą żeby widzieć w ich oczach wielką radość i zaangażowanie :)
Jest to jeden z tych obrazów które chcę na zawsze zostawić w naszej pamięci!
Autor: McDucha o 21:24 0 komentarze
Korale koloru koralowego...
wtorek, 5 października 2010
Kolejnym jesiennym hitem okazała się jarzębina... Chcieliśmy zrobić Oli niespodziankę i na jej urodziny Julian miał podarować jej ręcznie robione piękne czerwone korale... poszliśmy więc na spacer po nasze kolejne owoce Jesieni...
Udało nam się upolować jeszcze kilka dorodnych kiści...
Obraliśmy pojedyncze kuleczki na talerzyk po czym dałam Julciowi nawleczoną igłę z nitką...
i rozpoczął się piękny taniec...jak w wierszu Jana Brzechwy "tańcowała igła z nitką... Igła - pięknie, nitka - brzydko..." czasami motając się nie do rozwiązania... :) od czasu do czasu do tańca proszono też jarzębinki koraliczek...
I takim sposobem powstał nasz czerwony prezencik dla Oli - sznur korali koloru koralowego... :)
Julian podczas swojej pracy był bardzo skupiony ale zadowolony...
a końcowy efekt czeka na nasze wyzdrowienie i odwiedziny u cioci Oli :)
Autor: McDucha o 15:27 1 komentarze
Pani jesień liście gubi...
Autor: McDucha o 11:37 2 komentarze
Interaktywny plac zabaw...
niedziela, 3 października 2010
Autor: McDucha o 21:47 4 komentarze