wtorek, 24 listopada 2009
Codziennie rano moje skowronki budzą się o świcie i śmieją się ganiając po pokoju, skacząc po łóżku i gadając między sobą... tak zaczynamy każdego dnia nasze rodzinne "pidżama party" :)

Po porannych pogawędkach nadchodzi czas przytulasków :)


Nela podczas porannych pogawędek ćwiczy siedzenie, wiecie jak dużo można zobaczyć z takiej pozycji...

a jak się mała zmęczy to podeprze się na rączce... :)


duża już z niej dziewczynka nie?
Codziennie patrząc na swoje dzieci zastanawiam się gdzie ten czas tak szybko gna... i dlaczego? Czy nie można by go jakoś przystopować?
A czy wiecie że Mikołaj już zawitał do Lublina....

tym bardziej że dziś rano Julian go zdemaskował...
Leżymy sobie z Michałem w łóżku, jest 6 rano a tu słyszę - "oooo bum bum... ładny bum bum... to Juliana... tato kupil!"
Tak tak.... to miał być prezent od Mikołaja który nas odwiedził ciut wcześniej i poprosił o pomoc przy dostarczeniu prezentów dla grzecznych dzieci 6 grudnia :)

Mamy już pięć miesięcy ale nie mamy żadnego zęba... myślę że niebawem się to zmieni - Nela już od jakiegoś czasu szuka ich w buzi :)

Czasami dziąsła tak ją swędzą że musi się podrapać tym co akurat jest w zasięgu reki...czasami jest to piłka, czasami zabawka albo jakiś gryzaczek... A jak śmiesznie wygląda jak mała trzyma coś w rączce a bzią śmiga od lewej do prawej i na odwrót żeby potrzeć sobie dziąsła :)

tutaj jak widzicie mała pije ze swojego kubasa... moje dzieci są bezsmoczkowe - nie podchodzi im ani smoczek uspokajacz, ani smok z butelki - najlepiej pić od razu z dorosłego kubka - po co się będą rozdrabniać :)

Nelka probuje pierwszych posiłków... tutaj smakujemy jabłuszka - zobaczcie jaka uśmiechnięta mina która mówi za siebie czy Neli smakują owoce :)

A tutaj Nela akrobatka przetacza się po całej macie - niezły środek transportu sobie wymyśliła nie?

Po porannych pogawędkach nadchodzi czas przytulasków :)
Nela podczas porannych pogawędek ćwiczy siedzenie, wiecie jak dużo można zobaczyć z takiej pozycji...
a jak się mała zmęczy to podeprze się na rączce... :)
duża już z niej dziewczynka nie?
Codziennie patrząc na swoje dzieci zastanawiam się gdzie ten czas tak szybko gna... i dlaczego? Czy nie można by go jakoś przystopować?
A czy wiecie że Mikołaj już zawitał do Lublina....
tym bardziej że dziś rano Julian go zdemaskował...
Leżymy sobie z Michałem w łóżku, jest 6 rano a tu słyszę - "oooo bum bum... ładny bum bum... to Juliana... tato kupil!"
Tak tak.... to miał być prezent od Mikołaja który nas odwiedził ciut wcześniej i poprosił o pomoc przy dostarczeniu prezentów dla grzecznych dzieci 6 grudnia :)
Mamy już pięć miesięcy ale nie mamy żadnego zęba... myślę że niebawem się to zmieni - Nela już od jakiegoś czasu szuka ich w buzi :)
Czasami dziąsła tak ją swędzą że musi się podrapać tym co akurat jest w zasięgu reki...czasami jest to piłka, czasami zabawka albo jakiś gryzaczek... A jak śmiesznie wygląda jak mała trzyma coś w rączce a bzią śmiga od lewej do prawej i na odwrót żeby potrzeć sobie dziąsła :)
tutaj jak widzicie mała pije ze swojego kubasa... moje dzieci są bezsmoczkowe - nie podchodzi im ani smoczek uspokajacz, ani smok z butelki - najlepiej pić od razu z dorosłego kubka - po co się będą rozdrabniać :)
Nelka probuje pierwszych posiłków... tutaj smakujemy jabłuszka - zobaczcie jaka uśmiechnięta mina która mówi za siebie czy Neli smakują owoce :)
A tutaj Nela akrobatka przetacza się po całej macie - niezły środek transportu sobie wymyśliła nie?
Julcio znalazł nową pasję - fotografia... A wiecie jakie zdjęcia fajne mu wychodzą :)