sobota, 13 sierpnia 2011
Popatrzcie sami - co wyprawiają nasze rozrabiaki
Jestem Malutką Iskierką która zamieszkała w brzuchu u pewnej Kobiety, zwanej moją Mamą... Chciałabym podzielić się z Wami moimi wewnętrznymi a później nawet zewnętrznymi przeżyciami... :) Zapraszam więc i życzę miłej zabawy!
Popatrzcie sami - co wyprawiają nasze rozrabiaki
Autor: McDucha o 14:38 3 komentarze
Dawno nas tu nie było... a tak wiele się zmieniło... :)
Najważniejszą zmianą którą chciałam się z Wami podzielić jest samodzielność Nelusi - mała właśnie skończyła dwa latka - i wraz z tak pięknym wiekiem zrobiła dwa milowe kroki.
Pierwszym krokiem było mówienie - w dniu dzisiejszym mówimy już wszystko całymi zdaniami - już każdy ją zrozumie...
Ostatnio nad ranem Nela obudziła się, przyniosła mi książkę do czytania i usiadła... zaczęłam więc czytać. Po chwili małej znudziło się i pobiegła dalej - ja odłożyłam więc książkę i przyłożyłam głowę do poduszki... Nela przybiegła z kolejną książką, usadowiła się jak kurka pod kołdrą i wciska mi książkę - wytłumaczyłam jej więc że nie będę jej czytać bo nie słucha tylko ucieka... mała wzięła więc książkę, zaczęła powoli przyglądać się jej powolutku przewijając strony po czym z wielkim żalem w głosie mówi: "mama, ale ja nie umiem citać..."
I takim sposobem zaczęłam się śmiać po czym przystąpiłyśmy do przeczytania kolejnej książeczki... :-)
Następnym krokiem było samo-odstawienie pieluszek... od jakiegoś czasu nocnik stał w centralnym miejscu w domu, Nela jak było gorąco biegała bez pieluszki, siadała i robiła siku. Jednak, żeby nie było tak różowo - jak zakładałam jej majteczki to myślała że ma pieluszkę i sikała w nie... nie naciskałam - najpierw przyzwyczaiłam Nelę do wołania jak ma goły tyłeczek... niespodziewanie kilka dni temu założyłam Neli majteczki tłumacząc jej że one są z materiału i nie trzymają sików jak pieluszka tylko przeciekają - i wiecie co - załapała o co chodzi!!!! Pięknie woła nie tylko w domu ale i na dworze!!! :-)
Na noc założyłam jej pieluszkę myśląc że jak będzie spała to może jeszcze się zapomnieć - niepotrzebnie! 2 noce zdjęłam rano suchą pieluszkę a trzeciej nocy mała kręcąc się przez sen zawołała siku - zrobiłyśmy co trzeba na nocnik i Nela poszła spać dalej!!!!!
Tak więc, kochani moi - mogę powiedzieć że odpieluchowanie mamy już za sobą - jakoś tak samo przyszło i wyszło :-D
A ja dopiero dostrzegam - jak mam duże dzieci... kurcze, kiedy ten czas nam tak ucieka...
Autor: McDucha o 07:04 4 komentarze
Ostatni tekst Julcia (3 lata 7 m-cy) którym zamurował nieźle Michała...
"Tatusiu, jak się robi dzieci...?"
Hehe, w XXI wieku dzieci się chyba szybciej rozwijają... :)
...ale, tak poważnie, musimy nauczyć się odpowiadać dyplomatycznie na takie pytania... i następnym razem być gotowi na wyjaśnienia, bo myślę że Julian tak łatwo nie odpuści...
Autor: McDucha o 21:09 2 komentarze
Autor: McDucha o 09:55 0 komentarze
Nasze dzieciaki uwielbiają hulać na swoich hulajnogach... razem z ciocią Madzią i Julcią moje dzieciaki zwiedzają na nich świat...
Tego roku Julian nie mógł się doczekać końca zimy - a dlaczego?
żeby wreszcie mógł zacząć hulać :)
I jak zaczął tak hula, nawet siniaki, podrapania i upadki go nie zrażają... :)
Teraz jeździ i krzyczy "z drogi śledzie, Julet jedzie!" :)
Nela też już coraz lepiej śmiga, pokażę Wam ją w następnym filmiku!
Autor: McDucha o 10:12 0 komentarze
A tak się bawią nasze dzieciaki... :)
Beztroskie dzieciństwo...
To właśnie jest tak cudowne w naszych dzieciach... tak niewiele im trzeba do szczęścia - przyjaciela do zabawy, rodzica - który poświęci im troszkę czasu i maleńka huśtawka która sprawia aż tyle radochy....! :)
Autor: McDucha o 07:07 1 komentarze